Antyradary samochodowe
by Fondue

Antyradar Escort X50 EURO
Nie każdy kierowca wie, że antyradary w ogóle istnieją. Choć podczas podróży samochodem coraz częściej spotyka się fotoradary i patrole z radarami ręcznymi, tylko nieliczni właściciele aut wiedzą, że można sobie z nimi całkiem nieźle radzić.
Wbrew obiegowej opinii antyradary nie są urządzeniami zakłócającymi pracę radarów (niektórzy importerzy wprowadzają na rynek i reklamują i takie „diwajsy”, ale okazuje się, że są kompletnie nieskuteczne), a bardzo czułymi detektorami. Dzięki nim wiemy po prostu, że przed nami znajduje się pracujący fotoradar lub radar ręczny.
Im lepszy antyradar, tym większe odległości detekcji zapewnia. Tutaj uwaga – najsłabsze wykrywacze radarów powiadamiają o działającym fotoradarze dopiero po wjechaniu w wiązkę, czyli w momencie wykonania pomiaru i zdjęcia, trzeba więc wybierać roztropnie, unikając mało znanych marek i modeli o niskiej przydatności w Europie.
Do producentów godnych zaufania można z pewnością zaliczyć firmy Escort, Valentine One, Whistler, ew. tanią, polonizowaną markę Noxo.
Najlepsze modele antyradarów ostrzegają przed działającymi fotoradarami już z odległości solidnych kilkuset metrów, a o radarach ręcznych na kilka kilometrów przed miejscem pomiaru.
Wszystkie antyradary wymagają rozsądnego montażu. Oznacza to, że bez sensu jest korzystanie z nich np. ze schowka na rękawiczki, ponieważ staną się wtedy kompletnie bezużyteczne. Każdemu detektorowi powinniśmy zapewnić dobry widok na drogę i ustawić starannie na wprost oraz poziomo.
Kiedy spełnimy te podstawowe założenia, pomoc antyradaru zarówno podczas dalekich, jak i bliskich podróży może być nieoceniona, zwłaszcza że szykują się kolejne podwyżki mandatów.